Byliśmy jakiś czasu temu na Farmie Iluzji. W połowie drogi na Lublin z Warszawy docieramy do Woli Życkiej, a stąd to już rzut beretem do celu.
Zaczniemy  humorystycznie. Tada! Dzioobi na talerzu.Miejmy ogląd sytuacji. Park nie jest wielki, ale dobrze przemyślano wykorzystanie przestrzeni. Dodatkową zaletą jest spory parking. Oto, co możemy zobaczyć.

Mam w domu wybrednego 9 latka. Nie ma, że boli. Ma być ciekawie. Co prawda, nie miał szans z nami pojechać na rekonesans, ale wiem, że jest to jedno z niewielu miejsc, w których oczekiwania dziecka nie zostałyby zawiedzione. To spory komplement, i zasłużony.

OTO..
migawki, które dało zrobić mi dziecko 🙂

Zaczynamy subtelnie od kranu z wodą, co wisi w przestrzeni.

Mamy też tratwę z liną. Wspaniały pomysł!
 Jest i labirynt z zagadkami.
Wyspa piratów jest dobrze strzeżona!
 Trochę magii z latającymi kulkami.
 I Dzioobi, i bebecar trochę jakby krzywi 🙂
 Krzywy dom od wewnątrz.

Dla chętnych fot mamy więcej, ale nie zdradzamy wszystkich tajemnic.  🙂

Ale teraz powiem to, co jest najważniejsze. Ktoś to przemyślał . Bo oczywiście można zrobić wiele atrakcji w jednym miejscu z jakąś myślą przewodnią, ale po pierwsze to musi do siebie pasować, a po drugie miejsce musi być przyjazne. Bardzo i szczerze gratuluję udanej REALIZACJI pomysłu. Widziałam bawiące się dzieci i dorosłych. Razem, bez ironicznego uśmiechu u „starszaków”.
Uważam, że niezwykle trafnym pomysłem jest przerobienie Farmy na zimową modłę.
Jakie atrakcje sezonowe będą na Was czekać?
Gabinet św. Mikołaja, fabryka zabawek, pałac Królowej Śniegu, tor saneczkowy (nie testowałam i chyba się w tym celu jeszcze przejedziemy!).

Zobaczcie filmik Kobusów. Uwielbiam ich i każdą naszą wspólną audycję w radiu, więc jest trochę prywaty przy okazji 😛

Ceny:  23 bilet normalny
do lat 12 ulgowy 19 zł
rodzinny w modelu 2+2 70 zł

OSTRZEŻENIE!
Żadna z powyższych atrakcji nie robi najmniejszego wrażenia na 9 miesięcznym dziecku. Dzioobi przez cały dzień bawił się łyżką.