Dorastam.

Znowu.

Ciekawe uczucie, kiedy nie poddajesz się manipulacjom, które wydawały Ci się nieodzowną częścią życia. Podejmujesz dorosłe decyzje. Znowu. W pełni samodzielnie. Człowiek wyzwolony. Nie dasz się zranić niedomytą podłoga, zbyt dużym zainteresowaniem językami, uwielbieniem pracy. Bez pouczeń, pretensji, awantur. Budzisz się rano z uśmiechem. Lecisz. Robisz, co chcesz. Zerwane kajdany.  Wygodna ta lekkość bytu. Znów zaczynamy się lubić. Znów zaczyna się wzajemna fascynacja.

Yeah, I know it’s stupid

Mam łatwość wracania do dobrych ludzi, którzy poświęcają mi nie tyko czas, ale też serce i wiele lat wsparcia. W sumie nigdy im za to jakość szczególnie nie dziękowałam licząc na to, że życie wyrówna rachunki. Zazwyczaj tego nie robi, ale ja mam szczęście. Dziękuję.

Odzyskuję skrzydła. Własną przestrzeń. Radość z życia i pracy. Zajęło mi to tyle, co dobra ciąża. Urodziłam siebie znów. Na tych 79 metrach z psem, kotami i dzieckiem… i wiecznym praniem- dla relaksu. Po swojemu dla podbicia świata. Wywalczona przestrzeń, pazurami.

Jestem mądrzejsza. Polecam. To mój prezent na Dzień Dziecka.

I keep dancing on my own. Yeah, I know it’s stupid, but I choose to be happy. It’s freedom.