20 lat temu byłam troszkę młodsza. Odrobinkę. W domu były gazety wszelkich opcji, ot dla poszerzania horyzontów. Poszerzałam. Były magazyny. Czytałam. Z powodu zawodu rodziców były magazyny dla matek. Mała dziewczynka zatopiona w lekturę Mamo to ja wygląda dość komicznie. I tak wyglądałam. Tematy dzieciowe ciągną się za mną całe życie. Wyskakują w najmniej spodziewanych momentach.

Czemu wracam do tego, co było? Trzymając w ręku najnowszy magazyn dotarło do mnie, że czytam go od 2o lat. Rozumiecie??? 20 lat! JA! Szok.
Najbardziej zabawne jest wspomnienie okładki.

Mamo to ja nr 1

 

Problemu niby wciąż te same. Ale czasy się zmieniają, rodzice też, a maluchy te najmłodsze…. to chyba najmniej. Obrastają w gadżety, te bardziej udane i nie, w psychologów, położne, kolejne teorie. Jest w czym wybierać. Każdy znajdzie jakiś fragment dla siebie. Jest jakaś magia w druku. Magia papieru, szelestu stron, zapachu farby. Ach sentymenty dziennikarskie jednak drzemią we mnie 😛

Przerzucam kartki, czytam:

  • o oparzeniach – przeżyłam, nie polecam.
  • porady Małgorzaty Gierady-Radoń – zawsze będę polecać, cudowna kobieta, wspaniały fachowiec
  • cycki- nie czytam, bo za dużo gadam z Hafiją i cycki widzę już wszędzie
  • o gadżetach- sprawdzam… o wszystkim pisałam.. nie ma wtopy, nadal znam się na tym, co robię 😀 😛
  • obcinanie włosów- sorry nie mam odwagi. Młody jest uroczo kudłaty.
  • moda- lubię. W końcu kobiety w ciąży nie oglądają ciuchów w rozmiarze king size tylko ładne skrojone sukienki, płaszczyki itd. Tak, polecam! Proszę mi nie chodzić w dresach męża. To antygwałt.

jest o AZS, jest o filmie, jest endokrynolog – panie w ciąży badamy się! i jest coś dla ojca.

Sporo zmian zaszło przez te lata. Z pamięci wygrzebuję stare teksty za czasów ówczesnej naczelnej Joanny Pieńkowskiej, było bardziej medycznie, technicznie… Choć kto wie, pamięć płata figle. Tak to pamiętam.
Naczytałam się sporo. Wiem dużo. Wydaje mi się to dość naturalne z racji wykształcenia i chyba jednak oczytania. Tyle lat nauki nie poszło, jak widać, na marne.

Drogie Mamo to ja życzę nam kolejnych 20 lat razem.