To wszystko kwestia bielizny, podgrzewanych siedzeń w autach oraz uporczywego trzymania laptopa na kolanach. Zmieńmy to! Nie daj chłopu się podgrzewać!

Mniej więcej w takim duchu wypowiadał się Wiceminister Zdrowia. Nie byłam pewna, czy przedzierając się przez okrzyki mojego syna dobrze usłyszałam słowa Jarosława Pinkasa…

Moda na dziecko – hasło kampanii

Już samo hasło z lekka mnie wycofało, ale nie obrażajmy się na hasła, weźmy się za szczegóły. Walka ze złym żywieniem oraz paleniem papierosów przemawia do mnie w 100%, ale ta obcisła bielizna? Albo ten fragmencik o problemach biorących się z „korzystania przez chłopców z laptopa położonego na kolanach”… No nie pochwalam. Korzystajmy z biurek, ale bardzo, ale to bardzo chcę zobaczyć kampanię, w której promujemy zimno w okolicach męskich genitaliów. Dobrze, że jest zima, programy telewizyjne jakby jednokierunkowe, wiatry chłodne, wschodnie, protesty na mieście to też trochę ruchu… w sumie nie wiem czy Ministerstwo Zdrowia nie powinno jednak dosponsorować KODu w ich szczytnych spotkaniach w celu schłodzenia męskich pup.

Mężczyźni są trudniejsi we współpracy…

powiedział Wiceminister. Tak, zgadzam się. Nie śmiem protestować. Kto zajmował się zdrowiem wie, że mężczyzna to trudny gatunek. Kto egzemplarz trzyma w domu wie, że zawsze jest to człek zdrowy, chyba że choruje, a wtedy jest na granicy przejścia na łono Abrahama.
Zatem koniec drodzy panowie teraz macie mieć luz, za przeproszeniem, w majtkach. Na rowerek w bokserkach, na bieganko – to już lepiej nawet bez bielizny.

Czemu się śmieję?

Bo to temat zastępczy do in vitro. Cywilizacyjnie jakość nasienia się pogarsza – fakt. Mamy jako gatunek problemy z płodnością, ale nie wiem czy ruch wycofujący Ministerstwo ze sponsorowania in vitro, a dofinansujący jedynie naprotechnologię to słuszny kierunek. Moim zdaniem: nie. Są różne problemy par starających się o dzieci, powinny im zatem służyć różne rozwiązania, które lekarz dostosuje do nich, a oni podejmą decyzję.

Nie mówię „nie” kampaniom edukacyjnym, ale czasem ręce mi opadają bardziej.

ps. Piszę z laptopem na kolanach, jeżdżę autem z podgrzewanymi siedzeniami, a bieliznę pozostawię w niedomówieniu.